PiErWsZy wywiad:
Co jest dla Ciebie naprawde wazne?
Mary-Kate: Byc szczesliwa
Ash: Byc szczera z sama soba!
*Gdzie najchetniej bys spedzila wakacje?
Dziewczyny odpowiadaja chórem: W Domu!
*Co aktualnie czytacie?
MK i Ash: Peter Shaffer's-Amadeus (lektura szkolna)
*Co lubicie jesc?
Mary: Sushi
Ashley: Angel-hair - to taki makaron z pomidorami i bazylia, sama kiedys zrobilam cos podobnego i jest pyyyszne!
*Macie moze jakies stare, ale cenne dla siebie rzeczy, które zatrzymalyscie ?
MK i Ash: Zbieramy ubrania z kazdego filmu, wystepu w TV, nadal mamy sukienki z Full House. (niezle nie? Cudowna pamiatka!)
*Ulubiony zapach?
MK: Vanilia
Ash: Lavenda
Nazwy 3 istotnych dla was rzeczy w zyciu:
Mary-Kate: kaszmirowy koc, masaz, iPOD
Ashley: telefon komórkowy,koc kaszmirowy, muzyka
Szczerze to odpowiedzialabym zupelnie inaczej! Naprawde, a Wy?
*Ulubiony film?
MK: "Lost in Translation"
Ashley: "Whale Rider"
*Macie jakies hobby?
Mary: Jazda konna (przypominam, ze Mary-Kate ma dwa konie 'CD i Star)
Ashley: Joga (o tym takze wspomne jeszcze, abyscie Wy takze dziewczyny mogly spróbowac!)
*Czego wam brakuje najbardziej kiedy podrózujecie?
MK i A: lózka, rodziny, przyjaciól
DrUgI wywiad:
Access: What were your favorite costumes in the film?
Mary Kate: Most comfortable? I would say my favorite was the towel.
Ashley: The towel. It was very comfortable.
Mary Kate: No, seriously.
Ashley: I liked one of the bling costumes. I had this brown suit with this gold thing and then I had this afro. That was a fun one.
Access: Beyonce?
Ashley: Yes, my Beyonce thing. I liked that one.
Access: Did you get to choose the costumes?
Mary Kate: From the very beginning at our first fitting we already had to start thinking of fabrics or what we wanted to wear.
Ashley: We had no idea what the scene was going to be at that point.
Access: What about the stunts in the film?
Ashley: We did all the things that we were you know...
Mary Kate: allowed to do.
Ashley: Yes, allowed to do. We didn't do the full drop of the building. We did probably a three-story drop. It was fun, you had to hold on and it was exciting the first time. You're nervous the first time.
Mary Kate. Then we're like make it go faster.
Access: What about the stage-diving scene?
Mary Kate: It was so much fun.
Ashley: It was fun, you know, we wanted to make sure people caught me. That the stuntman caught me.
Mary Kate: But she also had a skirt on so.
Ashley: Yeah, I had to worry about keeping it down and taping it. And the tape always came off, so I was worried.
Access: Did the producers let you choose your leading men?
TrZeCi wywiad:
Redaktor: Czy niektóre z waszyych marzeń zostały spełnione?
Mary: Oczywiście! Ja dziękuję za to Bogu...
Ash: Tak w rzeczywistości było ich sporo, ale mamy ich jeszcze troszkę, na szczęście marzenia nic nie kosztują!
Redaktor: Lubicie czytać powieści?
Mary-Kate i Ashley: Tak w ogóle bardzo lubimy czytać książki gdy mamy wolny wieczór i nie padamy z nóg.
Redaktor: Zapewne wasi rodzice są dumni z filmu New York Minute, oglądali go?
Mary-Kate: No jassne, byli na premierze i dotąd oglądają go czasami...
Ashley: Jak nie ma nas w domu to mogą nas zobaczyć na szklanym ekranie! (śmiech)
Redaktor: Myślałyście kiedyś o pomocy biednym dzieciom, z domów dziecka, chorym?
Ashley: Staramy się pomóc osobom, które nas o to proszą, a raczej robią to nasi pomocnicy do spraw finansów, ale nie brałyśmy udziału w jakiejś konkretnej akcji...
Mary-Kate: Ja pamiętam, że od małego starałam się wypełniać jak najwięcej dobrych uczynków, potem liczyłam je i chwalilam się mamie ile ja to dziś zrobiłam dobrego... (śmiech)
Redaktor: Dokończcie zdanie...Rodzna jest dla was...?
Ashley: Wspaniałym tworem stworzonym z miłości, przyjaźni, braterstwa, troski i zaufania...
Mary: To coś najważniejszego w naszym życiu, taki nasz skarb, nie wiem czy bez rodziny osiągnęłybyśmy coś w życiu, mama przecież zaniosła nas na casting...
To KiLkA iNfOrMaCjI kTóRe PeWnIe JuŻ wIeCiE
W zeszłym roku firma bliźniaczek zarobiła 970 milionów dolarów
-Ich stronę internetową www.mary-kateandashley.com rocznie odwiedzają dwa miliardy fanów.
-Kiedy rok temu magazyn "People" ; umieścił bliźniaczki na okładce wśród najbogatszych dzieci świata, siostry były oburzone. "Wrzucili nas do jednego worka z dziećmi, które odziedziczyły rodzinne fortuny. My na wszystko musiałyśmy same ciężko zapracować", tłumaczyła Ashley. A Mary-Kate dodała: "Zajęło nam to 16 lat"
-Kiedy zagrały w komedii "Two Of A Kind", nastoletni widzowie bombardowali stację pytaniami, gdzie mogą kupić ubrania, w których siostry występowały w filmie. A ponieważ stroje były szyte specjalnie na potrzeby serialu, panny Olsen postanowiły stworzyć własną linię ubrań.
-Bliźniaczki muszą same zaakceptować każdy projekt ubrania. "Trzymamy się razem, ale toczymy też ze sobą małe wojny", przyznaje Ashley.
- Dziewczyny nie znoszą, kiedy ktoś podchodzi i mówi: "Jesteś jedną z tych bliźniaczek" . "To strasznie niegrzeczne" , tłumaczy Mary-Kate. "Ja to ja, a Ashley to Ashley".
-Ashley zapytana, czy jest piękna, odpowiada: "Nie, ale moja siostra jest.
-Cztery lata temu firma Matel wypuściła lalki z ich podobiznami. Wśród tego typu zabawek tylko Barbie sprzedaje się lepiej. Britney i Aguilera zostały daleko w tyle.
-Siostry przekonują, że są zwykłymi 18-latkami. Mary-Kate: "W domu nigdy nie miałyśmy ulgowej taryfy: musiałyśmy sprzątać i gotować na zmianę z naszym rodzeństwem - starszym bratem Trentem i młodszą siostrą Lizzie"
-Według Roberta Thorne'a, nawet teraz kiedy oficjalnie stały
się prezesami Dualstar Entertainment, nie przewróci im się w głowie: "Rodzice dbali o to, żeby nie popadły w samozachwyt. I udało im się. Kiedy ludzie pytają mnie o seks, drugs i rock'n' roll, odpowiadam: nie znacie tych dziewczyn, one naprawdę są bardzo konserwatywne&quo t;- Nad normalnością bliźniaczek czuwali rodzice (siostry nie mogły mieć nawet przekłutych uszu). Menedżer dziewczynek od lat skrzętnie pilnuje ich wizerunku: panny Olsen nie balują (Mary-Kate: "Jesteśmy za młode na nocne kluby"), nie upijają się, nie palą.
-Olsenki zarzekają się, że nie pójdą w ślady Britney Spears, żeby zatrzymać przy sobie fanów. "Po prostu nie jesteśmy seksbombami" , tłumaczy Mary-Kate
-Na potwierdzenie tych słów dziewczyny odrzuciły właśnie propozycję pozowania do "Hustlera&qu otmagazyn dla mężczyzn). Ashley: "Nie chcę, żeby moja siostrzyczka pokazywała się nago, bo ludzie ciągle nas mylą i na pewno pomyślą, że to ja".
I jeszcze ciekawostka ,ktora juz pewnie znacie ,ze czlonkowie kosciola chcieli pomoc Mary-Kate:
Członkowie kontrowersyjnego Kościoła Scjentologicznego próbują nawiązać kontakt z aktorką Mary-Kate Olsen, aby pomóc jej w walce z anoreksją.
Według amerykańskiej strony Pagesix, scjentolodzy oferowali 18-letniej gwieździe pomoc, jednak Mary-Kate odrzuciła ją i rozpoczęła kurację w klinice odwykowej.
"Przysyłali jej listy i wydzwaniali do niej" - mówi przyjaciel bliźniaczek Olsen, znanych z popularnego przed laty serialu "Pełna chata".
KoLeJnY wYwIaD:
Redaktor: Jak sądziecie jak będzie wyglądało Wasze życie za parę lat?
Ash: Myślę, że będziemy miały mężów haha (śmiech)
Mary: Taaa...jasssne i to już trzecich!
Redaktor: Naprawdę?
Ashley: Nie no żartowałam!
Mary-Kate: A ja nie!
Redaktor: Widzę, że dopisuje Wam humor, to przejdźmy do kolejnego pytania.
Jaki jest Wasz ideał mężczyzny? Jaki musi być Wasz wybranek?
Mary: Czuły, inteligentny, odpowiedzialny i szczery w stosunku do mnie
Ashley: Mój powinien mieć rozległą wiedzę, ogromne poczucie humoru, powinien mieć do mnie bezgraniczne zaufanie i musin mnie bardzo kochać, bez względu na wszystko!
Redaktor: Jakie są Wasze kontakty z rodziną?
Ashley: Moje bardzo dobre! Zresztą staramy się spotykać z bliskimi jak najczęściej i za każdym razem jest cudownie.
Mary-Kate: Tak wszędzie jest dobrze, ale w domu z rodziną najlepiej. Mamy sporą rodzinę i to nas także bardzo cieszy
Redaktor: Jak myślicie jaki jest cel nie do osiągnięcia w Waszym wypadku?
Mary-Kate i Ashley: Nie wyjdziemy za maż za Brada Pitta!
Redaktor: Myślałyście kiedyś o zmianie zawodu, z aktorek np. na panią prawnik, bądź panią lekarz?
Ashley i Mary: Kochamy to co robimy w zupełności, poza tym będziemy się dalej uczyć, zobaczymy co w przyszłości z tego wyniknie...
Redaktor: Co sądzicie o dzieciach z Domów Dziecka?
Ashley: Strasznie trudne jest ich dzieciństwo, domy zastępcze są jedynym ratunkiem. Powinno się im pomagać i dbać ze szczególną troską.
Mary-Kate: Gdy myślę o tych biednych dzieciach to serce mi się kraja i jest mi bardzo smutno. Wtedy doceniam to, że mam rodzinę i zawsze miałam się do kogo przytulić i powiedzieć dziecięce "kocham".
Redaktor: Czy jesteście tolerancyjne?
Mary-Kate i Ash: W zupełności, staramy się być zawsze, bez względu na wszystko...
Redaktor: Lubicie czytać o sobie miłe rzeczy, wysłuchiwać przyjemnych opinii?
Mary-Kate: To cieszy gdy jest szczere.
Ashley: Mnie najbardziej cieszą opinie naszych fanów!
Redaktor: Jak sądzicie zagracie kiedyś w poważnych filmach, takich jak np.dramat?
Ashley i Mary-Kate: Bardzo byśmy chciały dostać jakieś poważne role i nie wykluczamy, że osobno!
Redaktor: Czy często słyszycie pochwałę z ust mamy, czy młodszego rodzeństwa?
Ashley: Tak te słowa traktujemy bardzo poważnie...
Mary-Kate: Dla mnie są bardzo, ale to bardzo ważne, bo to nasza rodzina i zna nas najlepiej na świecie
Redaktor: Życzenie do złotej rybki...
Mary-Kate: Chciałabym mieć szczęśliwy związek na długie lata
Ashley: Ja poprosiłabym o zmianę na jeden dzień w szalonego fana
KOleJnY:
Co myślicie o swoim wyglądzie
Ash: Nasze image zmienia sie razem z nami. Kiedy byłyśmy małe najwyżej pudrowali nas i dodawali troche kolorowego owocowego błyszczyka. Kiedy miałyśmy ok. 10 lat oprócz pudru dodawali też maskarę, czarny lainer, trwałą szminkę i fluid. A teraz kiedy będziemy niedługo pełnoletnie oprócz tego wsztystkiego używają jeszcze róż w płynie i różne kremy rozświetlające cerę. ( Śmiech ) te wiadomości są dla naszych fanów którzy myślą ze wszyscy są piękni a tak na prawdę to siła makijarzystów choć nie mówie ,że źle mi z tym ,że codziennie mamy makijarz który ( prawdopodobnie ) niszczy cerę.
Mk: Tak Ash dodała prawie wszystko oprócz tego ,że codziennie pod wieczór zmywamy ten makijarz i robimy sobie same taki jak był poprzednio oczywiście nie wychodzi to nam za bardzo ale.... w końcu nasz makijarz jest dla nas tak samo piękny jak ten co robią nam profesjonalisci ....
( to informacja dla tych którzy puścili plotee olsenki ubieraja sie w lumpeksach! )
Czy to prawda ze tak bogate anstolatki ( prawie kobiety ) ubierają sie w lumpeksach
Mk: To zwykła bzdura !!!!!!!a z resztą niekóre rzeczy z lumeksów są tak samo drogie jak nasze które nosimy kiedy papazatti nas fotografują. Co myślicie o swoim wyglądzie
Ash: Nasze image zmienia sie razem z nami. Kiedy byłyśmy małe najwyżej pudrowali nas i dodawali troche kolorowego owocowego błyszczyka. Kiedy miałyśmy ok. 10 lat oprócz pudru dodawali też maskarę, czarny lainer, trwałą szminkę i fluid. A teraz kiedy będziemy niedługo pełnoletnie oprócz tego wsztystkiego używają jeszcze róż w płynie i różne kremy rozświetlające cerę. ( Śmiech ) te wiadomości są dla naszych fanów którzy myślą ze wszyscy są piękni a tak na prawdę to siła makijarzystów choć nie mówie ,że źle mi z tym ,że codziennie mamy makijarz który ( prawdopodobnie ) niszczy cerę.
No i OsTaTni :
Redaktor: Jesteście zamieszane w tyle różnych rzeczy: granie, wasza linia mody, a teraz jeszcze perfumy! Wydajecie się być jednak całkowicie normalne Jak Wy to robicie?
Ashley: Prawda jest taka, że mogłybyśmy być na holiwoodzkiej scenie, ale wolimy nie! Spotykamy się z przyjaciółmi, chodzimy do szkoły. Jesteśmy po prostu normalne.
MK: firma mary-kateandashle y jest byciem sobą i robieniem tego, co kochamy. To jest świetne, bo pokazuje nas takimi, jakimi jesteśmy naprawdę.
Redaktor: Boicie się tego, że wasze imiona są napisane na ubraniach z waszej firmy? Zachęcacie dzieciaki, które są biedniejsze od Was do kupna ciuchów, na które je za bardzo nie stać, ale one chcą wyglądać tak jak Wy i tracą wszystkie swoje pieniądze!
Ashley: Nie. Ciuchy są w przystępnej cenie, są także bardzo ładne.
Redaktor: Czy wasze zapracowane życie z dala od szkoły ułatwia stosunki koleżeńskie i zmniejsza presje?
MK: Presji się nigdy nie uniknie. Jeśli nie zdarzają nam się kłótnie z przyjaciółmi, to z partnerami z planu. Ale uczysz się brać te wszystkie sprzeczki nie na poważnie.
Ashley: Myślę, że jest nam łatwiej. Prawie zawsze jesteśmy z daleka, myślimy, że takie sytuacje nie mają większego znaczenia. Ale mamy grupę prawdziwych przyjaciół i jesteśmy bardzo szczęśliwe.
kinolek (16:17)
Redaktor: Czy ciężko jest przemienić się z ucznia w businesswoman?
MK: Wiesz, nigdy nie czuję się jak buisnesswoman, nawet jak mam papiery w ręku. Dzisiaj w szkole czytałam script. Usiadłam na zewnątrz i po prostu chciałam to skończyć czytać. To był kawałek biznesu!
Ashley: Wydaje mi się, że połowa mojej głowy to biznes. Moja głowa zawsze pracuje.
Redaktor: Musi być ciężko rozwijać waszą karierę oraz jednocześnie uczyć się. Pójdziecie do collegu?
Ashley: Na pewno, dwie moje siostry i ja pójdziemy do collegu, kiedy będziemy miały 18 lat.
Redaktor: Musi być ciężko mieć niewielu przyjaciół odkąd jesteście tak zapracowane, czy obie macie tą samą grupkę przyjaciół?
Ashley: To dziwne. Jak byłyśmy małe, zawsze miałyśmy zupełnie innych znajomych. Ale teraz mamy tych samych przyjaciół i jest świetnie.
MK: Tak, zrobiliśmy razem tyle śmiesznych rzeczy
Redaktor: Czy udajecie inne przed swoimi kolegami i koleżankami, bo jesteście sławne?
Ashley: Nie udajemy, że jesteśmy inne. Jesteśmy dobrymi kumplami z wszystkimi w szkole. Oni nie przejmują się tym. że jesteśmy aktorkami i występujemy w TV. Oni nas lubią, bo jesteśmy po prostu fajnymi dziewczynami oraz lubią nas nie tylko za to, że jesteśmy w TV.
Redaktor: Co z waszymi chłopakami. Macie ich?
MK: Ja nie mam. Miałam przyjaciela w średniej szkole i właściwie jestem gotowa na nową znajomość!
Jak pójdę do collegu, oczy będę miała szeroko otwarte.
Ashley: Ja mam. Jest ode mnie trochę starszy i chodzi do collegu w innym mieście. Trochę ciężko mi o tym mówić....
Redaktor: Na co najbardziej zwracacie uwagę jeśli chodzi o chłopaków?
MK&A: dobry charakter, przystojny....... ...chłopak, który jest miły i ładny.
Redaktor: Powiedzcie teraz coś o sobie, czego nie wiedzą inni, ale chciałybyście, żeby inni wiedzieli.
MK: Czuję się, jakby wszyscy znali moje całe życie. Ale jest kilka rzeczy, o których ludzie nie powinni wiedzieć. Mam kilka spraw, które chciałabym zatrzymać tylko dla siebie
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,3571930,trackback
komentarze (0) | dodaj komentarz